Was zanteresowało

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zakopane 2014 - wyprawa nad Morskie Oko

W już ubiegłym roku w wakacje wybrałam się z moja kumpelą Kingą na wycieczkę. Postanowiłam spełnić jedno z moich marzeń i wyprawiłyśmy się nad Morskie Oko. Wcześnie rano miałyśmy busa żeby dotrzeć do Zakopanego na długo przed południem. Po ponad 2 godzinach dojechałyśmy na Zakopiański Dworzec Autobusowy, skąd busem zabrałyśmy się do Palenicy Białczańskiej, skąd zaczynałyśmy naszą wyprawę po górach.



Zamiast iść asfaltową trasą postanowiłyśmy skręcić w ścieżkę. Było dosyć stromo.




Ale za to widoki były niesamowite.



Tak o to, niebieskim szklakiem dotarłyśmy na Rusinową Polanę gdzie zrobiłyśmy sobie przerwę w wędrówce. Spotkałyśmy tam... Owce na wypasie xD





I konika.


Ale to co zaparło dech w piersiach to widoki gór.





Następnie udałyśmy się czarnym szlakiem (Kinga zastanawiała się czy spotkamy niedźwiedzia xD), który prowadził stromym zboczem wąską dróżką. Spotkałyśmy tam dużo pięknych, dużych, czerwonych muchomorów, które Kinga musiała sfotografować.
Czarnym szlakiem dotarłyśmy na Polanę po Wołoszynem, gdzie znajdował się czerwony szlak, którym udałyśmy się do asfaltowej drogi. Musiałyśmy przyspieszyć krok, bo zaczynało zbierać się na deszcz, Pogoda w górach jest bardzo nieprzewidywalna i o wiele bardziej zmienna niż nie jedna kobieta.
W każdym bądź razie doszłyśmy do Wodogrzmotów Mickiewicza, gdzie zrobiłyśmy sobie krótką przerwę i kilka fotek :)





Potem już asfaltową drogą w słońcu i deszcze doszłyśmy do celu. Morskie Oko. Piękniejsze sobie wyobrażałam i czystsze niż myślałam.




Wspaniała wyprawa w piękne miejsce. Pogoda kapryśna, multum ludzi, ale było warto. Widząc te góry, podziwiając ich potęgę i piękno zrozumiałam dlaczego Jan Paweł II tak bardzo kochał polskie góry. Im wyżej się jest to ma się wrażenie być bliżej Boga.
Dlatego też wszystkich zachęcam do wyprawy, ale nie asfaltową drogą, tylko niebieskim szklakiem, który jest zaraz za wejściem do TPN (tylko lepiej zakupić mapę, żeby się nie zgubić; na niektórych mapach można zbierać pieczątki schronisk, bardzo fajna zabawa i wspaniała pamiątka), wtedy rzeczywiście czuć, że się jest w górach.

Serdecznie zapraszam w polskie góry :)



P.S. Blog Kingi <<KLIK>>

2 komentarze:

  1. O jak ja miło wspominam te chwile :* W tym roku powtórka?

    OdpowiedzUsuń
  2. Się zobaczy, do wakacji jeszcze daleko :P

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad...